Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tabliczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tabliczki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2014

Hi weekend




tilda fabrics



Cześć dziewczyny

Dzisiaj taki weekendowy, trochę techniczno-fotograficzny post.
Będzie o dwóch rzeczach, mianowicie o kolejnych tabliczkach
/może już was nimi zanudzam/
i najnowszych tildowych tkaninach do mojej kolekcji.



Tilda fabrics



Tkaniny kupiłam z myślą o uszyciu mikołajów, dlatego wybór padł na różne rodzaje i wzory
z kolorem czerwonym w tle. 
Będą mikołaje w stylistyce skandynawskiej, tzn. w długich czerwonych kubraczkach.
Wiem, że mamy jeszcze sierpień i kalendarzowe lato,
ale jak dla mnie, czas tak szybko płynie, a chciałabym się z wami podzielić na spokojnie wszystkim
co planuję stworzyć.
A nie jak wyszło w poprzednim roku, że nie zdążyłam za bardzo z niczym,
do tego trafił nam się nieoczekiwany wyjazd do Polski, i w efekcie aranżacja świąteczna
mieszkania odniosła się tylko do kilku naprędce wykonanych dekoracjach.

W tym roku zamierzam ten czas celebrować,
zwłaszcza, że zostajemy w Norwegii na 100%, do tego
moje dziecko na tyle dorosło, że dla niego to też będzie wielka frajda.



tilda fabrics



Kolorki tkanin naprawdę są cudne, i miałam nie lada problem z wyborem wzorów.



Christmas signboard



Christmas signboard

Wspominałam o tabliczkach. Zrobiłam wczoraj czerwoną dwustronną tabliczkę
z czarnymi napisami "MERRY CHRISTMAS" i "I LOVE X-MAS".

Zastosowałam też nowe zdobienie na nich.
Na zdjęciu możecie zauważyć takie ciemne, jakby przybrudzone brzegi i rogi deseczek.
Taki efekt uzyskałam poprzez długie pociągnięcia tzw. "suchym pędzlem". To znaczy, że większość
farby na początku wtarłam w papierowy ręcznik, i gdy był on już prawie suchy, 
wtedy wykonałam smugi na drewnie.

Jeśli macie chęć wypróbujcie ten sposób zdobienia, 
jest prosty, a do tego bardzo efektowny.


Tabliczka "MUM'S WORKSHOP", aż się "prosiła" o takie przybrudzenie.
Przecież w pracowni czy gabinecie, praca wre pełną parą :)



Tilda fabrics



To ja zmykam mili moi,
wspaniałego weekendu i do następnego zaklikania.



Tilda fabrics









wtorek, 26 sierpnia 2014

Są nowe szyldziki


tabliczki
/do dekoracji świec użyłam taśmy z wytłaczarki etykiet DYMO/



Dzisiaj kochani mam do pokazania pięć najnowszych tabliczek,
które wczoraj wyszły spod mojej ręki.
Wcześniejsze moje prace możecie zobaczyć m.in. tu i tu.
Tym razem wykonane trochę inaczej, zastosowałam też inną technikę.
Te akurat są bez oblamówki, rameczki
/oprócz jednej/.



Tabliczki



Celowo tekst jest tak naniesiony, żeby wyglądał na trochę niedopracowany, miejscami niedodrukowany.
Lubię przedmioty, które nie są doskonałe, mają jakieś drobne "niedoróbki", 
to świadczy o ich niepowtarzalności i oryginalności.
A przy przedmiotach w 100% wykonanych ręcznie, nie da się uniknąć delikatnych błędów.
Przecież nie jesteśmy maszynami tylko ludźmi z naszymi wszystkimi ułomnościami.
Nikt nie jest idealny.



szyld



Te trzy białe, moim zdaniem bardzo eleganckie i pasujące do każdego wnętrza.
Doskonale zgrają się z każdą kolorystyką w naszym domu.



Szyld



A te dwie w kolorach błękitu i różu, powstały jeszcze z myślą o odchodzącym lecie.
Niech trochę tego letniego akcentu pozostanie chociaż do końca września w mieszkaniu.

A jak przyjdzie niechciana pani zima, na pewno zagoszczą w pokoju dziecięcym,
np. w formie zawieszki na ścianie, drzwiach.



RóżowaTabliczka



Lubię tworzyć takie dekoracje, bo możemy na nich umieścić
słowa, które akurat mamy w głowie, które towarzyszą nam przez życie,
czy po prostu ulubioną sentencję.

Jeszcze chodzi mi po głowie zrobienie takiej tabliczki na przykład z imieniem dziecka,
którą umieszczę na drzwiach do jego pokoju.
Opcji naprawdę jest nieskończenie wiele.



Let the sunshine



tabliczka



W szufladzie czekają na mnie jeszcze w kolorze czarnym, różu, turkusu czy żółtym,
więc w następnym poście kolejna porcja sympatycznych szyldzików.



Miłego dnia kochani



Keep smiling



Love these memories










REKLAMA


wtorek, 25 marca 2014

Have a nice day

Have a nice day



Dziewczyny 
zajrzałam na chwileczkę,
życzyć wam pięknego, miłego dnia.

Na górze zwiastun, czym się aktualnie zajmuję.
Jednym słowem WIELKANOC na topie u mnie teraz.
Na razie trochę przemalowuję, poprawiam zeszłoroczne dekoracje,
/jak widać black&white dominuje/
wkrótce biorę się za szycie, będą jajka, króliczki...



Have a nice day



Uwielbiam to przygotowywanie mieszkania, sprawia mi to dużo radości i frajdy.
A jeszcze dostaję dużego "kopa" od was koleżanki,
czytając wasze komentarze zastanawiam się,
czy wy na pewno piszecie o mnie i moich pracach....?

Trudno uwierzyć....
Ale dodajecie mi skrzydeł i dzięki wielkie za to :)



Na pożegnanie fotki nowego banerku-tabliczki, zrobionej wczoraj.
Miało być wieczko do skrzynki, a powstał obrazek z moją ulubioną sentencją.


Więc dziewczyny:


DO 
WHAT 
YOU LOVE


 i do niedługo :)



Have a nice day



piątek, 21 marca 2014

First day of spring




Cześć dziewczyny.

Ufff.... ale długo mnie tutaj nie było,
aż mam wyrzuty sumienia.

To chyba jakieś wiosenne przesilenie mnie dopadło...
taki dołek psychiczny, weny do twórczego blogowania brak,
musiałam sobie pomagać suplementami diety i witaminami.

Ale teraz "nakręcona" i doładowana świeżą energią,
wracam ze zdwojoną siłą.

Wiem, że niektóre z was też miało podobne problemy, 
więc chyba nie jestem w tym osamotniona :)



First day of spring



Wracam do was z kilkoma nowościami, 
które udało mi się wykonać w ten wolny od internetu czas.

Misiek obdartusek dostał do towarzystwa dwa serduszka, 
też takie jak on, z widocznymi mechanicznymi uszkodzeniami.



First day of spring



Pamiętacie jak pisałam, że różowy to nie mój kolor?
A to, że kobieta zmienną jest....?

Właśnie, oto dowód, w moim mieszkaniu pojawiło się trochę koloru,
ale tego bardziej stonowanego, pastelowego.
Może to ta wiosna tak na mnie działa, 
która nie ukrywam dociera do nas znacznie wolniej niż w Polsce.
Ale w duszy i w serduchu już się rozgościła.



First day of spring



Dużo szyłam przez ostatnie dni.
Powstały też materiałowe etykietki w różnych odcieniach.
Fajnie się sprawdzają jako dekoracja do różnych słojów czy pojemników,
w których przechowujemy swoje skarby, ale też np. artykuły kuchenne czy spożywcze.



First day of spring



Truskaweczki materiałowe powędrowały do nowego szklanego lampionu-słoju,
i ciągle przypominają mi, że już za momencik będziemy wygrzewać się w tym wiosennym słoneczku.



First day of spring



Porwałam się też na coś "większego" i uszyłam swoją pierwszą Tildę
- lalę, którą doskonale znacie.
A tak na marginesie wymyśliła je norweżka Tone Finnanger.
Ponoć w centrum Oslo znajduje się jej firmowy sklep, 
nie omieszkam zajrzeć tam przy najbliższej okazji.



First day of spring



Lala ma piękną, długą suknię w starym stylu,
wprost z epoki Jane Austen.



First day of spring



First day of spring



I co o niej sądzicie?
Dałam radę?

W planach mam już dekoracje na święta.
Będą materiałowe jaja, króliczki i inne fajne dekoracje.
Kwiecień na pewno będzie bardzo intensywny.



First day of spring



Na koniec chciałam wam pokazać szyldziki mojego autorstwa, które powędrowały do Kasi.
Droga Ważko, mam nadzieję, że będziesz zadowolona z wykonania i jakości tabliczek.



First day of spring





Trzymajcie się cieplutko.
Dobrego weekendu dla was.



piątek, 11 października 2013

In the kitchen

HALO!


Znów mamy weekend...
Kocham piątki. W ten dzień zawsze mam lepszy humor.
A jak jest u Was... ?

Odkąd zostałam mamą życie płynie mi bardzo intensywnie. 
Mam bardzo mało czasu na cokolwiek. 
Dlatego tak ostatnio w kratkę na tym blogu się pokazuję. 
Częściej przy wolnej chwili obserwuję i podziwiam Wasze stronki. A jest co... naprawdę, czasami to szczęka opada. Wciągnęło mnie, nie wyobrażam sobie porannej kawki bez zajrzenia w blogowy świat.
Każda z nas jest w tak różnych miejscach i nawet krajach, a zarazem tak blisko po jednym kliknięciu :)

A teraz do rzeczy... :)
Pamiętacie mój pomysł z szyldzikami?
Co prawda szło bardzo powoli..., ale udało się.



Szyldzik "KITCHEN" powieszę przy wejściu do kuchni (mam tu taką wąską ściankę oddzielającą salon od kuchni). Nie to, żeby nikt się nie domyślił co to za pomieszczenie. To tylko w celach dekoracyjnych :)
Pokaże Wam później jak wyszło.

*

Kupiliśmy też niedawno stół z krzesłami do kąciku jadalnianego.
To nasz debiut, w poprzednim mieszkanku po prostu nie było dla niego miejsca i stolik kawowy służył nam za miejsce do jedzenia. 
Wersja prosta, klasyczna, chyba takie najbardziej lubię.
Na krzesła kupiłam granatowe siedziska w gwiazdki. Miały być białe lub kremowe, ale doszłam do wniosku, że nie chce mi się ich prać tak często.


Stół docelowo będzie przemalowany na biało.
To też będzie dla mnie wyzwanie, bo nigdy sama mebli nie malowałam.
Na szczęście mam od kogo się uczyć, u Was na blogach jest mnóstwo inspiracji i porad w tym zakresie.

Na koniec tego posta pokażę zwiastun mojego nowego projektu. 
Będą to półki do salonu i kuchni.


Dużo pracy przede mną, więc uciekam.

Życzę Wam udanego, słonecznego weekendu
:)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Wakacji czas


Witajcie

Jak wspominałam w poprzednim poście jutro wyjeżdżamy na utęskniony urlop do Polski.
Odwiedzimy rodzinę, Adaś spotka się z dziadkami i prababcią.
Ale będzie fajnie, torby już spakowane, mini basenik dla Adasia też i można ruszać w drogę... A temperatury w Polsce imponujące, tropiki.

A że nastrój typowo letni i urlopowy, w mieszkaniu też trochę tego nastroju się udzieliło.
 

Nie uwierzycie, ale te nie wiem jak je nazwać "tacki ze szklaną kopułą" udało mi się kupić za jedyne 5 koron za sztukę/ 2,50 zł. A że cena prawie żadna, kupiłam trzy i jedna jedzie do mojej mamy na Mazury.
W oryginale w środku siedziały te ptaszki, które mam na zdjęciach. U mnie w aranżacji ze świecą, która bardziej mi odpowiada, z ptakiem lepiej pasują do ogrodu, czy na balkon.
 

Łowczyni promocji się ze mnie stała, ale jak nie skorzystać, gdy takie okazje się trafiają.


Pozdrawiam Was urlopowo.
W trakcie pobytu w Polsce postaram się wrzucić kilka fotek z mojej rodzinnej miejscowości.

Karolina
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...