czwartek, 19 lipca 2012

Jestem

Witajcie.

Jak miło jest wrócić w blogowy świat, już mi tego bardzo brakowało.

Niestety moja nienarodzona dzidzia trochę się buntowała i mieliśmy pewne komplikacje, do tego dochodziło ogólne zmęczenie i dolegliwości ciążowe.
Ale teraz wyszliśmy na prostą i te najtrudniejsze miesiące mamy już za sobą (miejmy nadzieję).

Przez ten wolny czas nie udało mi się za dużo projektów wcielić w życie. Bardziej czas leciał na planowaniu niż realizacji.

Lato w Norwegii też nas nie rozpieszcza, średnie temperatury oscylują w granicach 17-20 stopni i często pada deszcz. 

A tu dwa obrazki krzyżykowe, które udało mi się stworzyć (drugi jeszcze wymaga trochę pracy). Teraz wszystko tworzę z myślą o tej małej istotce, która niebawem pojawi się w naszym życiu.



Przeprosiłam również szydełko i dziergam sobie kwadraciki. Może powstanie z tego kocyk. Zobaczymy jaki będzie efekt końcowy.


Pozdrawiam. 
Uciekam tym razem na krótko.
Karolina

piątek, 25 maja 2012

Po dłuższej nieobecności

No i w końcu jest... LATO w Norwegii. Od poniedziałku pięknie grzeje i nareszcie można zażyć kąpieli słonecznej. Już powoli zazdrość mnie ogarniała, gdy słyszałam jak to pięknie, wakacyjnie jest w Polsce.

***


Wszystkie plany dekoracyjne odłożyłam na bok, a to za sprawą pewnej niespodziewanej wiadomości, która nas bardzo miło zaskoczyła:) I teraz większość czasu spędzam na lekturze i wypoczynku w ogrodzie.
Tyle myśli mi się kłębi w głowie, tyle planów...
No i oczywiście podczytuję sobie troszeczkę na Waszych blogach. 

***

Na koniec uchylę rąbka tajemnicy nad czym obecnie pracuję. Prace idą bardzo powoli, jak będzie gotowe to pokażę efekty.


A tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę słonecznego, udanego weekendu.
Karolina

czwartek, 17 maja 2012

Pierwsze spotkanie z transferem

Witajcie kochani. Dzisiaj obchodzone jest narodowe Święto Konstytucji Norwegii. W tym dniu dużo się dzieje na ulicach miast. Mają miejsce liczne pochody, zabawy i gry na świeżym powietrzu. W pochodach maszerują głównie dzieci ze szkół, ubrani w kolorowe stroje w barwach narodowych, wymachują flagami norweskimi. Imprezy trwają cały dzień i wszyscy tłumnie wychodzą na ulice, bawią się, jedzą lody i słodkości.
Bardziej zainteresowanych tym świętem odsyłam na TĄ stronkę. Tam można więcej poczytać o kraju itp.
Ja również wybieram się wkrótce na miasto trochę poświętować:).

A propos tytułu posta. Spróbowałam swoich sił z transferem nadruku na drewnie. Trochę wcześniej poczytałam na blogach, jak to się robi. Wykorzystałam metodę z preparatem "Modge Podge". Efekty (jak na początek) są dla mnie w pełni zadowalające. Niestety mam drukarkę atramentową i przy usuwaniu zewnętrznej warstwy papieru atrament trochę się rozmazywał. 

Na pierwszy raz wydrukowałam sobie małe elementy. Bałam się, że coś nie wyjdzie i zniszczę sobie tackę. Tackę pomalowałam tylko na biało i przetarłam na brzegach by uwydatnić naturalny kolor drewna. 




Wykonałam również ramki/zawieszki w stylu vintage. Najpierw pokryłam brązową potem białą farbą i przetarłam na brzegach. Mam parę pomysłów na ich wykorzystanie w mieszkanku, na razie dwie posłużyły jako zawieszki.

W Norwegii bardzo popularne są różnego rodzaju i rozmiaru "latarenki". Norwegowie często stawiają duże lampiony przed wejściem do domu, a ich przyjemne i ciepłe światło zaprasza przybyłych gości do środka. 
W sklepach lampionów jest multum, od koloru do wyboru. Ceny niestety też często są "kosmiczne". Ja ostatnio miałam szczęście na promocję i latarenkę poniżej udało mi się zakupić za 25 koron, tj. ok. 13-14 zł.






Jeśli chodzi o zakupy w Norwegii polecam sklepy, które często odwiedzam i na każdym kroku można je spotkać. Jak ktoś ma ochotę to zapraszam do odwiedzenia stron internetowych, a jest na co popatrzeć: KID, Kremmerhuset, Tilbords, nille.

Tak prezentuje się taca na komodzie. Zawieszki umieściłam na moich ulubionych świecznikach.



Pozdrawiam świątecznie.
Karolina
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...