HEJ, HEJ, HEJ...
Ale brzydki dzień dzisiaj u mnie.
Pada od rana, zimno i wietrznie, nie mamy nawet ochoty wychodzić na zewnątrz.
Jak na złość nawet zdjęcia ładne nie wychodzą.
Ogólnie mówiąc depresja pogodowa dzisiaj murowana.
Dlatego z braku nastroju na "dłuższe" pisanie przygotowałam wam
małe DIY na przyborniki na pisaki, pędzle itp.,
100% recykling.
Do wykonania potrzebujemy jedynie:
metalowe puszki /odłożyłam swego czasu kilka puszek po mleku dla Adasia/,
farbę w sprayu /swoją kupiłam w sklepie budowlanym typu Castorama/,
ozdobne litery samoprzylepne,
sznurek bądź tasiemka.
Nie będę opisywać wykonania,
wszystko jest widoczne na załączonych obrazkach.
Teraz można swoje puszeczki eksponować "na wierzchu" w pracowni,
bądź kąciku biurowym.
Dzięki temu mamy zawsze wszystko pod ręką. :)
Trzymajcie się dziewczyny.






































